Jeszcze w dziewiętnastym wieku gołąb wędrowny był uważany za najliczniejszy gatunek ptaków zamieszkujących ziemię. Choć jego populacja, w chwili gdy Europejczycy odkryli Amerykę, wynosiła 5 miliardów osobników dziś za sprawą działalności człowieka gatunek od lat uznawany jest za wymarły.

Szacuje się,  że gołębie wędrowne stanowiły niegdyś 25, a może nawet 40% populacji wszystkich ptaków w Ameryce Północnej. Występowały one licznie we wschodniej i centralnej  Kanadzie oraz w Stanach Zjednoczonych.  Ptaki te poruszały się w potężnych stadach, których rozległość podczas lotu wynosiła często kilka  kilometrów.  Amerykański dziennikarz James Jones Audubon opisywał niegdyś wydarzenie,  podczas którego przelot stada gołębi wędrownych nad jego rodzinną miejscowością miał zająć trzy dni i dla obserwatorów był zjawiskiem porównywalnym w intensywności do zaćmienia słońca. W 1866 roku w Ontario odnotowano stado , które miało ponad półtora kilometra szerokości i około 480 kilometrów długości.

 

Zapewne nikt zamieszkujących Amerykę Północną dwa stulecia temu nie spodziewał się, że tak liczny gatunek ptaka może ulec całkowitemu wyginięciu w ciągu zaledwie kilku dekad. Przyczynił się do tego oczywiście człowiek. Jedną z przyczyn wymierania gatunku w drastycznym tempie był wyręb lasów, przez który ptaki traciły źródło pożywienia na trasie swoich wędrówkach. Trzeba dodać również, że prowadzono na nie masowe polowania, nie tylko przy użyciu broni palnej, ale również z użyciem  sieci. Ptaki odławiano na użytek własny lub celem sprzedaży, głównie dla mięsa. Ich cena była drastycznie niska. Odnotowano transakcje sprzedaży, w których kupujący za tuzin ptaków otrzymywał zaledwie pięćdziesiąt centów.

 

Gołąbie wędrowne często traktowano jak szkodniki. Do częstych praktyk należało wypychanie piskląt z gniazd, czy wytruwania ptaków w gniazdach za pomocą oparów siarki.

Ostatni gołąb wędrowny zmarł w zoo w Cincinnati 1 września 1914 roku.

 

 

Podziel się dobrą treścią:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on Google+
Google+